poniedziałek, 27 czerwca 2011

aktualnie malowane: Death Company Dreadnought

W miesiącu maju zacząłem malować model plastikowego Death Company Dreadnoughta, który wydany został w roku 2011. Oprócz wspomnianej opcji opakowanie pozwala na złożenie Furioso lub Librarian Dreadnoughta. W związku z konkursem malarskim, który dotyczył pomalowania jednego terminatora Szarych Rycerzy, organizowanym przez blog The Brush Brothers, malowanie dreada musiałem na jakiś czas odłożyć. Czerwcowy urlop też przeszkodził w malowaniu, toteż dopiero w ten weekend mogłem ponownie usiąść do rozpoczętej jednostki.


Standardowo jak na każdym modelu w armii rozpocząłem od przygotowania podkładu pod obrażenia bitewne. Wykorzystałem do tego trzy farby GW: Dark Flesh, Vermin Brown i Blazing Orange. Po wyschnięciu ostatniej warstwy farby przy pomocy gąbki na poszczególne elementy pancerza nałożony został płyn maskujący pokroju Maskol. Gdy płyn się utwardził nałożona została mieszanina farb Chaos Black oraz Regal Blue (1:1).


Do pomalowania czerwonego X-a na korpusie użyta została farba Foundation Mechrite Red. Górne krawędzie rozjaśnione zostały mieszaniną farb Blood Red i Skull White.


Do pomalowania nóg użyta została farba Boltgun Metal, która następnie została pokrywa washem Badab Black. Krawędzie rozjaśnione zostały farbą Mithril Silver. Element rdzy stworzony został po pokryciu farbą Boltgun Metal. Szczegóły malowania tego rodzaju rdzy na metalikach opiszę już niebawem.


Co prawda do końca jeszcze daleko, ale już na tym etapie model zaczyna się całkiem sympatycznie prezentować.




Kolejne kroki wrzucę w następny poniedziałek, gdyż tylko w weekendy mam chwilę czasu na to aby cokolwiek pomalować. Miejmy nadzieję, że czas pozwoli na to aby niniejszy model skończyć w następny weekend.

Następny model do jakiego się przymierzam po pomalowaniu dreada jest ogr Nork Deddog, który od wieków, jako jeden z wielu modeli kupionych 'na zaś' leży w kartonowym pudle i się kurzy. Model od zawsze wydawał mi się zabawny, zwłaszcza wyraz twarzy, także pomalowanie jego sprawi mi na pewno nie lada frajdę.

1 komentarz: