czwartek, 29 marca 2012

Zmiana wyglądu bloga i sklepu

Po niespełna czterech latach postanowiłem odświeżyć trochę szatę graficzną sklepu. Dlatego też proszę się nie zdziwić że w najbliższym tygodniu pewne rzeczy będą ulegać modyfikacjom. W sumie to zmiany te chciałem wprowadzić już dawno, jednakże nigdy nie było wystarczająco czasu na to aby dopiąć tę część do końca. Ogólna koncepcja została już wprowadzona, teraz czas na zmiany kosmetyczne.

Mam nadzieję, że nowa odsłona przypadnie wszystkim do gustu.

Nowa paleta barw GW

W ubiegły weekend na stronie GW pojawiła się informacji o nowej linii farb - 145 nowych wzorów. Nowość tę rozpatruję z dwóch aspektów - sprzedawcy jak i kupującego - malarza.

Z perspektywy malarza, to cieszę się że paleta barw urosła do kolosalnych rozmiarów, dlatego że dobrze jest mieć wybór. Zwłaszcza że pojawiło się sporo kolorów, których nie było lub które zostały jakiś  czas temu usunięte z listy (np. stary Vile Green, Jade Green itp). Minusem jest to że przystosowanie się do nowej linii zapewne trochę zajmie, a zmiana nazw dla całego asortymentu nie ułatwi tego zadania

poniedziałek, 26 marca 2012

Tyranidzi!

Tyranidzi byli moją pierwszą armią, z którą zacząłem poważną przygodę z uniwersum Warhammera 40,000. A było to ponad dwa lata temu, z kodeksem przeznaczonym na czwartą edycję. Z początku szło trzaśnie, duże fajne robale, mające w miarę fajne zasady i możliwości ciekawego uzbrojenia i wyposażenia. Jedną z naprawdę fajnych rzeczy była żywa amunicja, która umożliwiała przerzuty ran.
Dozbrajając Tyrana Roju w cztery pochłaniacze (a w zasadzie dwa zlinkowane) w jednej fazie strzelania można było wycisnąć nawet i dwanaście ran (przy dobrych rzutach). Siła broni nie była przypisana na stałe, ale zależała od siły jednostki, która ją nosiła. Zoantropy mogły działaś osobno, Lictor po deep strike'u był w stanie zaszarżować, tani carnifex... i tak dalej... Plusów można by wymienić jeszcze sporo. Zasady ogólnie rzecz biorąc nie były przegięte, jak na moje oko były wręcz idealne. Owszem brakowało paru opcji, ale dało się tym naprawdę fajnie grać - zarówno na małe jak i większe punkty. Armia mała co prawda niedobór mocy w przypadku czołgów. Zniszczenie Land Raidera było jednym z trudniejszych zadań. Przynajmniej strzelecko...

piątek, 23 marca 2012

Njal Stormcaller - ukończony model

Witam,

Przyznam szczerze że model dosyć ciekawy i udany. Na szczęście udało mi model Njala kupić w metalu, "moldy" były tak niewielkie że aż sam się zdziwiłem podczas czyszczenia. Modelu w finecaście bym się chyba nie podjął. Całość zajęła mi około 8 - 10 h, co i tak uważam za długi okres. Czas byłby znacznie krótszy gdybym pewne rzeczy ustalił sobie przed malowaniem, tj. kolor kamyków, skóry wilka itp. Cóż, jest nauczka na następny raz - malowanie zacząć od planowania.
Odnośnie samego malowania, to poprawiłem elementy, które wymagały poprawy. Zmieniłem dziób i nogi krukowi i dodałem trawę.Co ciekawe, użyłem nowych gotowych traw z oferty GW. W tym przypadku skorzystałem z produktu Middenland Tufts. Szerzej opiszę je już niebawem.

środa, 21 marca 2012

Njal Stormcaller krok po kroku

Witam,

Ostatnio naszło mnie aby pomalować coś innego niż modele do armii. Wybór padł na Njala. Poniżej kilka zdjęć z malowania tejże zacnej figurki. Jeżeli chodzi o paletę farb, to korzystam z linii prezentowanej przez Games Workshop i wg ich przepisu (mniej więcej) postępowałem podczas malowania.

Krok1 - podkład. Jako bazowego użyłem koloru Chaos Black w sprayu, na który nałożyłem od góry warstwę farby Skull White (także spray).


czwartek, 15 marca 2012

Blood Angels Librarian

Po ostatniej grze w 40k zmobilizowałem się do pomalowania kronikarza z tarczą. Modelem źródłowym był kronikarz z wydanej jakiś czas temu gry Space Hulk. W sumie nic wielkiego.


poniedziałek, 12 marca 2012

kiedy brak czasu uniemożliwiał aktualizację...

Brak czasu był jednym z elementów, który uniemożliwiał mi aktualizację bloga jak i malowanie figurek. Na szczęście z czasem jest już trochę lepiej, dlatego też postaram się co kilka dni wrzucać nowe posty. Aktualnie zajmuję się czyszczeniem Tyranidzkiego Tervigona, który wydany został na początku marca. W najbliższy weekend zabieram go do pracowni malarskiej, w której, miejmy nadzieję, powołany zostanie do życia. Będzie to pierwszy robal z nowym schematem kolorysytcznym. Poprzednie prace, oparte na kodeksowym schemacie Leviatana, zostały już jakiś czas temu sprzedane.