wtorek, 24 kwietnia 2012

Sanguinary Priest - krok po kroku - część 1

Nadszedł czas aby na chwilę odłożyć czyszczenie i malowanie Tyranidów i usiąść do jakiegoś modelu Krwawych Aniołów. Modeli do pomalowania mam jeszcze całą masę - bohaterowie, terminatorzy, dreadnoughty, czołgi, piechota... Model od którego zacznę powolne uzupełnianie armii to Sanguinary Priest w pancerzu terminatora. Do złożenia modelu wykorzystałem części z Grey Knight Terminators, Wolf Guard i klasycznych terminatorów.

Jeżeli chodzi o kolorystykę, to czerwienie nałożyłem przy wykorzystaniu aerografu. Scab Red jako podstawa, następnie psiknąłem farbą Blood Red od góry modelu. Rozjaśnienia będę robił dodając do czerwieni Skull White lub Bleached Bone.


Naramienniki oraz narzędzie aptekarza pomalowane zostaną przy użyciu Space Wolves Grey - jako podstawy, rozjaśnione do Skull White, a przyciemnione do... Shadow Grey. Co z tego wyjdzie zobaczymy już niedługo.

W przypadku skóry, wykorzystałem przepis GW z jednego ze starszych White Dwarfów.

Podobnie wygląda sytuacja z kolorem srebrnym. Również wg przepisu GW. Jako podstawa Boltgun Metal, następnie nałożony Badab Black Wash. Ostantim krokiem jest rozjaśnienie krawędzi Mithril Silver.


Na razie tyle. Kolejne wpisy będę robił na bieżąco z malowaniem tyranidów.

2 komentarze:

  1. Rewelacyjny kolor wyszedł! Czy na blogu pojawią się kiedyś Orkowie?

    Będę tutaj zaglądał jako, iż właśnie dziś dostałem pocztą (właśnie od Ciebie - sic!) 6 Orków z AOBR. Własnie zaczynam raczkować w świecie WH40k. Wyciąłem i częściowo oczyściłem. Teraz czeka mnie zakup farb i najgorsze co może być - pierwsze malowanie...

    Jestem właściwie zdecydowany na farbki Vallejo Game Color, ale gdy patrzę na cuda jakie można osiągnąć cytadelami to już sam nie wiem

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. To dopiero początek zabawy z priestem. Odnośnie orków, to mam dwa albo trzy modele, które będę chciał pomalować. Póki co czekają w pudełku na odpowiedni czas.

    Malowanie wg mnie to zarąbista sprawa. Najważniejsze to mieć dużo cierpliwości do siebie. Umiejętności polepszają się wraz z doświadczeniem, także warto dużo malować. Odnośnie farb do modeli, to od początku maluję farbami GW. Między czasie nabyłem też kilka farb Vallejo. Niby ok. Maluję używając mokrej palety, po nałożeniu farb i dodaniu wody niektóre farby Vallejo się rozwarstwiają (biała, koścista). Wg mnie marka aż tak istotna nie jest, bardziej liczą się umiejętności wykorzystania medium. Spróbuj z cytadelkami, eksperymentuj. Powodzenia. ;]

    OdpowiedzUsuń